środa, 6 września 2017

zaczął sie rok szkolny

i chorujemy... Feli wsytarczył jeden dzień w przedszkolu by złapać wrednego heprexa i rozłożyć się całkowicie. Napędziła mi strachu i b. wysoka gorączka i owrzodzenia na języku. ale dopiero krwaiące dziąsła spowodoway, że czym prędzej pobiegłam z nią na pomoc świątećzna, gdzie lekarz nas przywital - o to juz 6 dziecko dzis  z tym wirusem. Bylo trudno, bo Felinka nic nie chciala jesc, ale wychodzimy na prosta
Filip w szkole szczesliwy, klasa zmniejszyla mu sie do 17 osob, ale siedzi z Szymkiem ktorego bardoz lubi i podziwia. Najwaznejsze, ze naprawde z wielka checia i usmiechem idzie do szkoly rano, nawet wstaje o 6 rano (!!) bez wiekszego ociagania. Gorzej z kladzeniem sie spac wieczorem. Dzis dyktando, ciekawe jak mu poszlo.

Z chora Fela prawdziwa ekwilibrystyka logistyczna....