piątek, 25 sierpnia 2017

ciocia z Warszawy

Od wczoraj gości u nas moja ulubiona kuzynka z Warszawy ze swoim synem, który dostał się na naszą politechnikę, przyjechali na rekonesans miasta.Dzieci na początku były sceptyczne, ale jak dostały prezenty to od razy zmieniły zdanie - dziewczyny nie schodziły z kolan to Ewy to Kuby. Po wspólnej kolacji (lasagne, nawet Klara większość zjadła) były lody i znów przepychanka kto się kąpie pierwszy/ostatni i idzie spać. Fio wstał o 5:30 i zbudził babcię, co wcale nie przyspieszyło wyjścia z domu, wręcz przeciwnie, znów w pośpiechu. Z jednej strony może to i dobrze, że to ostatni dzień półkolonii, w przyszłym tygodniu dzieci się wyśpią, z drugiej strony przyszły tydzień to znów ekwilibrystyka opieki nad nimi...Dziś mają na półkolonii podchody a potem obiecane lody z ciocią Ewą.
Mnie boli oko i bardzo się martwię.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz